cze 07 2004

Ash to ash,dust to dust czyli have a nice...


Komentarze: 0

Witam czerwcowo,choć odnoszę wrażenie że pogoda gdzieś zasnęła w kwietniu i jest jak jest czyli byle jak;)
Nic wesołego...
W sobotę byłem na pogrzebie cioci(siostra mamy).Nic wesołego,takie "spotkania rodzinne" to chyba najgorsza rzecz na świecie.I to mnie przekonało(cała ta "impreza"),że nie chcę mieć pogrzebu..Tylko biały fortepian i żeby zagrano "Bohemian rhapsody",żadnych płaczek,smutków itp...Show must go on...
Poza tym(chyba w piątek) coć mi odbiło...W przenośni i dosłownie - kupiłem Agnieszce herbacianą różę.Ciekawe,kto był w większym szoku...ja czy ona?.I do tej pory nie wiem,po co ją właściwie kupiłem....Po tym "wszystkim"....
W niedzielę wieczorem odezwał się telefonicznie Łukasz(teraz powinno się napisać,że to był najlepszy ziom z technikum;).A kiedyś to był przyjaciel....kiedyś...)
Boję się iść do dentysty...odwlekam to jak najbardziej mogę,ale wiem,że muszę pójść...
Muzycznie "ostro"...
Odgrzebuję stare kasety i płyty i katuje się nimi.Niektóre nagrania,ze starości,już się słuchać nie da...
I to chyba tyle..
Po prawie pół roku(jak sama powiedziała,bez 10 dni...),odezwałem się do Olgi...kolejna niewyjaśniona i niepotrzebna decyzja?
Państwo pozwolą,że w tych dziwnych okolicznościach przyrody oddalę się;-))
Pozdrawiam i słodkiego miłego:-))
Krzysztof

P.s. http://www.odchodzac.fotka.pl/

krzysko : :
Do tej pory nie pojawił się jeszcze żaden komentarz. Ale Ty możesz to zmienić ;)

Dodaj komentarz